niespodzianka z szuflandii.

poniedziałek, 10 sierpnia 2009 | |

wiem, wiem, mialem wrzucac zdjecia, a nie pisac. jednak… faceci zawsze klamia ;]

zaczynajac od tyl (jak zawsze chyba), strasznie nie lubie zdjec, do ktorych ktos (zazwyczaj tworca) stara sie sztucznie, by nie powiedziec gwaltem, dorabiac historie. jasne, sa artysci ktorzy w jednym zdjeciu potrafia zawrzec pewna opowiesc, a nawet i puente… mysle jednak, ze moze jeden na milion posiada ten dar. sam juz nie wiem czy przypadkiem nie udalo mi sie trafic takiego kadru. nergal (behemoth) w typowej dla niego pozie, emanujacej sila, pewnoscia siebie i chyba samozadowoleniem, a moze samospelnieniem. supremacja pelna geba. na statywie, symbol dlugo przewijajacy sie w tworczosci tych diablow - thelema. no i swiatla toczace istna wojne zywiolow spotegowane blikiem z reflektora, ktory wyglada jak gwiazda…


to jak? dorabiam czy psim swedem trafilem?

0 komentarze:

obserwatorzy