przepraszam, czy tu bija?

sobota, 5 lutego 2011 | |

pierwszy raz w zyciu bylem na takiej gali, wiec debiucik podwojny. mozna powiedziec, ze tak niewinnie dawno sie nie czulem. z drugiej strony nie rozumiem fenomenu mma. niesamowita nuda konczaca sie sklejaniem misiow w parterze.  









z ostatniego zdjecia jestem dumny. ladna historia z duza dawka emocji zamknieta w jednym kadrze z naturalna ramka z linek wokol ringu.


1 komentarze:

giny pisze...

a mi się podoba przedostatnie!

obserwatorzy