killing is my business... and business is good!

wtorek, 1 marca 2011 | |

bezapelacyjnie najlepszy gig megadethu, na ktorym bylem. swietny tlum, swietne alko, rudy w mega humorze, zespol w formie, produkcja zawodowa. jednym slowem bylo tlusto. zdjec pewnie wrzucam za duzo, ale do rudego mam slabosc bezgraniczna.
















ps. na wszelka napitke w lodzi oczywiscie, ze jestem chetny \m/

0 komentarze:

obserwatorzy